Weekendowy brunch w Warszawie to już nie tylko późne śniadanie. Dziś obejmuje wszystko – od długich posiłków w formie bufetu po kawiarniane brunche skupione wokół kawy i restauracyjne menu, które płynnie przechodzą w lunch.
Na tej liście zebraliśmy różne typy miejsc, zamiast wciskać wszystko w jeden format. Niektóre najlepiej sprawdzają się na powolny weekendowy posiłek, inne dla większych grup, a jeszcze inne na kawę i jedno naprawdę dobre danie.
Jeśli szukasz czegoś innego, sprawdź też nasze przewodniki po najlepszych miejscach na śniadanie w Warszawie i najlepszych restauracjach w mieście.
1. InFormal Kitchen


InFormal Kitchen najlepiej sprawdza się wtedy, gdy masz ochotę na brunch, który bez problemu może zamienić się w lunch. Menu łączy kuchnię europejską z nowoczesnymi polskimi akcentami, a najbardziej wyróżniają się tu dorsz, pierogi z wołowiną i truflowa zupa grzybowa.
Jednym z głównych powodów, żeby tu przyjść, są porcje. Sałatka Caesar jest na tyle duża, że spokojnie zastępuje pełny posiłek, a deska mięs i serów ma sens jako opcja do dzielenia dla czterech osób.
Jak na restaurację w centrum, połączenie dobrych składników, uważnej obsługi i umiarkowanych cen trudno zignorować. W cieplejsze dni dodatkowym atutem jest ogródek, przez który jeszcze łatwiej zostać tu na dłużej.
2. Sofra Mezze & Food


Sofra to jedna z lepszych opcji na weekendowy brunch, jeśli zależy ci bardziej na różnorodności niż na jednym talerzu i koniec. Kuchnia skupia się na smakach wschodniego regionu Morza Śródziemnego, a talerz meze dla dwóch osób jest na tyle obfity, że bez problemu zastępuje danie główne.
To właśnie format brunchu jest tutaj najważniejszym argumentem. Za stałą cenę dostajesz nielimitowaną herbatę i sok, wybraną kawę, dania z jajek oraz bufet balansujący między tureckimi mezze a szerszym wyborem śródziemnomorskich klasyków.
W tygodniu miejsce przyciąga głównie osoby pracujące w okolicy. W weekendy atmosfera zmienia się na bardziej rodzinną, a brunch szybko się zapełnia, więc rezerwacja z wyprzedzeniem to po prostu rozsądny ruch.
3. Falla


Falla to wegetariańska restauracja oparta na kuchni bliskowschodniej, ale podająca ją w nowocześniejszym wydaniu. Falafel, hummus i shakshuka są tutaj podstawą, ale nie smakują jak domyślne wersje skopiowane z każdego podobnego miejsca.
Porcje są na tyle duże, że jedno danie zwykle wystarcza za cały posiłek. Warto też zajrzeć tu na weekendowy brunch ze względu na sezonowe propozycje, które regularnie się zmieniają. Sam lokal też robi swoje – duże okna, dużo zieleni i tyle światła, że bez problemu można się tu zasiedzieć.
4. Cafe Mozaika


Mozaika to jedno z tych miejsc na brunch, w których wnętrze liczy się niemal tak samo jak jedzenie. Znajduje się na Starym Mokotowie i ma 60-letnią historię sięgającą czasów PRL-u. Remont odświeżył przestrzeń, ale oryginalne elementy i starszy urok nadal są ważną częścią tego miejsca.
Menu łączy wpływy bliskowschodnie, śródziemnomorskie i bałkańskie z tradycyjną polską kuchnią. Można tu przejść od tureckiego pide i aromatycznych tadżinów do firmowego burgera z halloumi, a całość nie sprawia wrażenia przypadkowej.
Największą atrakcją jest niedzielny brunch. Działa w formie nielimitowanego bufetu z przystawkami, sałatkami i deserami i szczególnie dobrze wypada, jeśli zależy ci na dobrych opcjach wegetariańskich. Jeśli szukasz roślinnego brunchu, to jeden z lepszych adresów w mieście.
5. SZUM


SZUM znajduje się w biznesowej części miasta, niedaleko Ronda Daszyńskiego, i sprawdza się w więcej niż jednej roli: na lunch w tygodniu, drinki po pracy albo weekendowy brunch. Kuchnia idzie w stronę współczesnej Europy i korzysta z lokalnych składników.
Lunch special jest prosty i praktyczny – zupa plus danie główne do 15:00, a do tego co tydzień cienka pizza. Brunch obejmuje klasyki, takie jak Eggs Benedict czy french toast, ale są też bardziej autorskie talerze, dzięki którym całość nie robi się zbyt przewidywalna.
Dodatkowym argumentem jest karta koktajli, szczególnie dlatego, że warianty bezalkoholowe wypadają tu lepiej niż w większości podobnych miejsc.
6. The Cool Cat (Solec)


The Cool Cat to jedna z dwóch kawiarni tej samej marki w Warszawie, a lokal na Solcu jest dobrym wyborem, jeśli chcesz brunchu, który nie wygląda jak wszędzie indziej. Menu skręca w stronę azjatycko inspirowanych śniadań, ale najważniejszym punktem są tematyczne niedzielne brunche.
Są trzy wersje – azjatycka, meksykańska i śródziemnomorska – i każda składa się z trzech dań. Połączenia są mniej oczywiste niż zwykle, jak choćby brunch śródziemnomorski, który zestawia hummus z pieczonym bakłażanem i kimchi. Wszystko da się też zamówić w wersji wegańskiej, więc to wygodny wybór dla mieszanych grup.
W godzinach brunchowych robi się tu tłoczno, ale sala jest przestronna, a stoliki ustawiono na tyle daleko od siebie, że mimo ruchu nadal jest komfortowo.
7. SHUK mezze & bar


SHUK to dobry wybór na brunch, jeśli chcesz, żeby warzywa były głównym punktem posiłku, a nie tylko dodatkiem. Menu czerpie z kuchni bliskowschodniej i śródziemnomorskiej, a porcje są dobrze pomyślane pod dzielenie się.
Weekendowy brunch to tutaj najważniejsza część oferty. Specjalne menu ma rozsądną cenę, porcje są duże, a kuchnia naprawdę dobrze radzi sobie z daniami roślinnymi – na tyle, że nawet osoby mocno nastawione na mięso zwykle nie mają problemu, żeby się do nich przekonać.
8. PaTaThai (Elektrownia)


PaTaThai w Elektrowni to przydatna opcja, jeśli weekendowy plan naturalnie przesuwa się w stronę późniejszego lunchu, a nie klasycznego brunchu z jajkami i kawą. Wnętrze łączy tradycyjny tajski wystrój z bardziej współczesnym otoczeniem, a lokalizacja blisko bulwarów wiślanych tylko pomaga.
Praktycznym powodem, żeby tu przyjść, jest rotujący trzydaniowy lunch special. Zmieniają się w nim zupy, przystawki i dania główne, więc to łatwy sposób, żeby spróbować większej części menu bez zbędnego analizowania.
Chicken Pad Thai to jeden z bezpieczniejszych wyborów – makaron jest dobrze przygotowany, sos zbalansowany, nic nie jest przesadzone. Dobrze wypadają też zamienniki wegetariańskie, z tofu dostępnym w różnych daniach. Do picia najbardziej oczywistym dodatkiem jest lemoniada z marakują.
9. The Brunchery


The Brunchery najpierw dobrze ogarnia podstawy: mocna kawa, krótki czas oczekiwania, duże porcje i wnętrze, które jest przytulne bez przesadnego wysiłku. Menu brunchowe jest na tyle szerokie, że obejmuje najczęstsze zachcianki, ale nie sprawia wrażenia generycznego. W jedzeniu czuć bardziej rzemieślnicze podejście i nawet coś tak prostego jak bajgiel z łososiem wychodzi świeżo i w dobrych proporcjach.
Kawa to jeden z realnych atutów tego miejsca. Flat white szczególnie się wyróżnia, ceny pozostają rozsądne, a muzyka i ogólna energia sprawiają, że łatwo zostać dłużej, niż się planowało. Obsługa też wydaje się ważnym powodem powrotów – jest miła, uważna i osobista w taki sposób, który sprawia, że miejsce wydaje się bardziej swobodne niż wypolerowane pod pokaz brunch spoty.
10. Seagull


Seagull to małe miejsce na brunch i specialty coffee, w którym widać wyraźnie, że ktoś dba zarówno o wnętrze, jak i o to, co trafia na talerz. Lokal jest ciepły i jasny, z łukami, mozaikowym barem w odcieniach brzoskwini i teal oraz oświetleniem, które daje przytulność bez ciężkiej atmosfery. Potrafi być tłoczno, zwłaszcza przy większej grupie, ale to część kompromisu.
Dania jajeczne to tutaj mocna kategoria. Wiele osób wraca, żeby próbować kolejnych wersji, a w menu są też bardziej kreatywne talerze o bogatszych, mniej standardowych brunchowych smakach. Jeśli chcesz czegoś prostszego, tost z awokado i greckim halloumi jest pewnym wyborem.
Kawa to kolejny powód, żeby wracać. Miejsce oferuje dobry stosunek jakości do ceny, obsługa jest konsekwentnie życzliwa, a jeśli nocujesz w okolicy, łatwo zrozumieć, dlaczego niektórzy wpadają tu więcej niż raz podczas jednego wyjazdu.
Warszawska scena brunchowa jest dziś znacznie szersza niż kiedyś. Możesz wybrać turecki bufet w stałej cenie, roślinny niedzielny brunch, specialty coffee z dobrze zrobionymi jajkami albo późniejszy lunch, który nadal daje weekendowy klimat.
Do części z tych miejsc można po prostu wejść z ulicy, ale kilka wyraźnie lepiej działa z rezerwacją. Jeśli już wiesz, czy najbardziej zależy ci na kawie, porcjach, opcjach wegetariańskich czy atmosferze, tę listę dużo łatwiej zawęzić.





