Jeśli chcesz wyjść poza sushi rolki, standardowego pad thaia i „po prostu woki”, to azjatycka scena kulinarna w Warszawie już dawno stała się dużo ciekawsza. W mieście są i mocne japońskie miejscówki, i dobre wietnamskie adresy, i restauracje, do których warto iść po konkretne danie, a nie po abstrakcyjną „panazję”.
W tym rankingu zebraliśmy różne formaty – od małych miejsc na szybki lunch po restauracje, do których lepiej wybrać się z rezerwacją. A jeśli szukasz czegoś bardziej konkretnego, zajrzyj też do naszych zestawień najlepszych sushi restauracji, ramenu oraz tajskich i wietnamskich miejsc w Warszawie.
1. Noriko Omasake


Noriko Omakase to kameralny sushi bar na 8 miejsc, działający w formule omakase w stylu Yōroppa. Nie ma tu zwykłej karty – szef sam układa kulinarną trasę z 11 albo 16 sushi, w zależności od wybranego setu.
Każdy kawałek podawany jest osobno, we właściwej kolejności i w odpowiedniej temperaturze. Dlatego warto przyjść tu po pełne doświadczenie, a nie na szybką kolację. Ryba jest najwyższej klasy, podanie precyzyjne, a karta win naprawdę zasługuje na uwagę – sommelier pomaga dobrać pairing do setu bez zbędnej formalności.
Ceny zaczynają się od 500 zł za set. Rezerwacja jest obowiązkowa. To dobry wybór na spokojny, wcześniej zaplanowany wieczór.
2. Wabu Sushi & Japanese Tapas


Wabu Sushi & Japanese Tapas podchodzi do kuchni japońskiej swobodniej i nowocześniej, ale bez chaosu w menu. U podstaw konceptu leży format izakaya, czyli japoński tapas bar, gdzie dania wygodnie zamawia się do stołu i dzieli ze znajomymi.
Jednym z najmocniejszych punktów są tutaj nigiri z tłustym błękitnopłetwym tuńczykiem. Rolki też nie ograniczają się do znanej klasyki – szczególnie dobrze wypada dział fusion rolls, gdzie gra się nie tylko smakiem, ale też teksturą.
Restauracja sprawdzi się zarówno na szybki lunch biznesowy, jak i kolację w większym gronie – lokal mieści do 100 gości. Dodatkowo odbywają się tu warsztaty kulinarne.
3. Uki Uki


Uki Uki to jedno z tych miejsc, do których nie idzie się po prostu na „azjatyckie jedzenie”, tylko po konkretną miskę makaronu. Tonkotsu opiera się tutaj na intensywnym wieprzowym bulionie, gotowanym przez 12 godzin, aż nabierze gęstej, niemal mlecznej konsystencji.
Jeśli masz ochotę na coś bez mięsa, warto spojrzeć na wegetariański Tantan Udon. Profil smakowy jest tu inny – aksamitny bulion z pastą sezamową i chrupiące warzywa w tempurze tworzą bardzo spójną całość.
Restaurację otworzył japoński szef, który przeniósł tu tradycje zachodniej Japonii. Dziś kuchnią zarządza polski zespół, ale poziom nadal się trzyma, a weekendowe kolejki dobrze to potwierdzają. W menu są też klasyczne japońskie przystawki – sashimi z łososia, krewetki w tempurze i gyoza. To dobre miejsce zarówno na lunch z przyjaciółmi, jak i kolację we dwoje.
4. Pańska 85


Pańska 85 to chińska restauracja z wyższej półki cenowej, ale nie ma tu poczucia przepłacania. W środku jest przytulnie, schludnie i bez zbędnego hałasu, więc miejsce sprawdza się i na zwykłą kolację, i na lunch biznesowy. Jeśli potrzebujesz spokojniejszego stolika do rozmowy, lepiej zarezerwować wcześniej.
Menu zbudowano wokół małych talerzyków, owoców morza, mięs i mniej oczywistych deserów. Wśród rzeczy, które wypadają tu szczególnie dobrze, często wymienia się beef cheek, dim sumy i syczuańską wieprzowinę z bardzo udanym ryżem. Widać, że kuchnia opiera się na jakości składników, a nie próbuje wyciągnąć dania samymi sosami albo podaniem.
Osobny plus za obsługę. Personel dobrze zna menu, potrafi wskazać dania wegetariańskie i sensownie ogarnia ograniczenia typu gluten free, aż po bezglutenowy sos sojowy. Do tego dochodzi mocna karta win, co w takim formacie też ma znaczenie.
5. Tran Tran


Tran Tran to mocny wybór, jeśli chodzi ci właśnie o wietnamską klasykę, a nie o umowne panazjatyckie menu. Pho robi się tu na intensywnym bulionie z miękką wołowiną, a Bun Bo Hue wiele osób zalicza do najlepszych w Warszawie.
To miejsce zdobyło uznanie nie tylko wśród gości – restauracja trafiła na listę Poland 100 Best Restaurants 2024 i dostała nagrodę Złoty Widelec. Jeśli idziesz tu po zupy i czytelne wietnamskie smaki, z Tran Tran trudno się pomylić.
6. Viet Street Food


Viet Street Food to dobry przykład na to, że przystępne ceny nie oznaczają nudnego jedzenia. Chodzi się tu po klasyczne wietnamskie smaki bez zbędnej stylizacji i z porządnym smakiem na talerzu.
Pho Bo Tai Lan opiera się na intensywnym bulionie, w którym wszystko jest na swoim miejscu. Spring rollsy podają z autorskim sosem własnej roboty, a z reszty menu warto zwrócić uwagę na dwa rodzaje wontonów i bun nem.
Praktyczny detal – na każdym stole stoją dodatkowe sosy, świeże chili i przyprawy. To dobre miejsce dla tych, którzy lubią sami dopasować ostrość do własnego gustu.
7. Pełną Parą


Pełną Parą to pewne miejsce ze średniej lub wyższej półki z panazjatyckim menu, do którego wygodnie wpaść zarówno na lunch w tygodniu, jak i na dłuższą kolację. Mają też inne lokale w mieście, a adres obok Elektrowni i bulwarów wiślanych czyni to miejsce szczególnie wygodnym na spotkanie z przyjaciółmi albo rodziną.
Menu jest szerokie i nie opiera się na jednej kuchni. Zamawia się tu zupy z krewetkami, azjatyckie pierożki, Tom Khę, spring rollsy z kaczką, Beef Udon, vege dim sum, pad thaia i sałatkę z wołowiną. Z napojami też nie ma problemu. Ważna uwaga – jeśli zależy ci nie na złagodzonej, lekko słodkawej europejskiej wersji, tylko na bardziej normalnym azjatyckim smaku, najlepiej od razu powiedzieć o tym kelnerowi.
W weekendy bywa tu bardzo tłoczno, a na jedzenie czeka się czasem do 45 minut, więc rezerwacja naprawdę ma sens. Zwykle jednak jakość jedzenia wynagradza ten czas, a obsługa – sądząc po doświadczeniach gości – potrafi szybko i spokojnie rozwiązywać drobne problemy bez dyskusji.
8. Mugi Izakaya


Mugi Izakaya to rzadki w Warszawie adres, jeśli masz ochotę nie na sushi ani ramen, tylko na bardziej codzienną japońską kuchnię. Podają tu yakitori, takoyaki i klasyczne katsu curry, i już za to warto mieć to miejsce z tyłu głowy.
Kurze serduszka z grilla wychodzą bardzo precyzyjnie, bez przesuszenia. Yakisoba też się broni – ma głęboki smak, a nie wypada jak kolejny smażony makaron. Z przystawek dobrze sprawdzają się sezonowe pozycje i wieprzowe gyozy.
Osobno poleciłbym grillowanego kalmara z ostrą przyprawą furikake.
9. San Thai


San Thai to miejsce dla tych, którzy chcą naprawdę tajskich smaków bez mocnego wygładzenia. Tom Kha z krewetkami trzyma dobry balans mleka kokosowego i trawy cytrynowej, bez przechyłu w stronę słodyczy.
Z reszty menu warto zwrócić uwagę na Kiew Nuang, kaczkę z orzechami, makaron udon i Gung Phanang – krewetki w aromatycznym sosie curry, w którym składniki ze sobą nie walczą. Wszystko przygotowuje się tu ze świeżych produktów i z użyciem oryginalnych tajskich przypraw, i to czuć.
10. Japonki


Japonki to dobry wybór, jeśli nie lubisz sushi, w którym wszystko jest zabite ryżem i serkiem kremowym. Tutaj akcent położono na świeżą rybę wysokiej jakości i czuć to od razu.
Nawet w deserach trzymają się bardziej japońskiego podejścia, z minimalną ilością cukru. Dla osób, które lubią czystsze i spokojniejsze smaki, to raczej zaleta.
11. Ahaan


W Ahaan tajska kuchnia nie sprowadza się do banalnego pad thaia i zestawu najbardziej oczywistych pozycji. Mam znajomego, który mieszkał w Bangkoku około roku, i nazwał to miejsce najlepszą tajską kuchnią poza Tajlandią.
Szczególnie dobrze wypadają tu sałatki – warto brać je do dzielenia się przy stole, więc koncepcja food sharing naprawdę ma tu sens. Wegetarianie też mają w czym wybierać i nie są to dwie formalne pozycje wrzucone tylko dla zasady.
12. Pumpui Thai Food


Pumpui Thai Food działa bez zbędnej teatralności – po prostu serwuje smaczne, czytelne i dość autentyczne tajskie jedzenie. Warto zamówić firmowe złote sakiewki z wołowiną i pikantną zupę z kaczką.
A w ciepły dzień dobrze spróbować ich mrożonej tajskiej kawy.
13. MEI


MEI to niewielkie, nieformalne miejsce z tarasem, gdzie w jednym menu połączono część koreańską i japońską – od sushi po bulgogi i bibimbap. Cenowo to dość wygodna opcja, ale sala nie jest duża, więc stolik lepiej zarezerwować wcześniej.
Warto przyjść tu po dania przygotowywane przy stole. Samgyeopsal i grilled pork dają właśnie ten format, w którym sam smażysz mięso, a kelner podpowiada po drodze i pilnuje, żeby nic nie zamieniło się w przypadkowy eksperyment. Jeśli masz ochotę na coś bardziej sycącego, warto spojrzeć na bulgogi jeongol – dobra ilość wołowiny, wyraźny smak i bardzo sensowny stosunek ceny do porcji.
Poza tym dobrze wypadają dumplings, kimchi, Gangnam chicken i wołowina z sosem oraz szklanym makaronem. Obsługa naprawdę pomaga – potrafi doradzić w menu, a nawet dać spróbować koreańskich napojów przed złożeniem zamówienia. Klimat miejsca sprawia dość autentyczne wrażenie, a jednocześnie lokal pozostaje przystępny także dla osób, które dopiero zaczynają poznawać kuchnię koreańską.
14. Thai Thai


Thai Thai to jedno z tych miejsc, do których często idzie się właśnie po pad thaia. Wiele osób uważa go za jednego z najlepszych w mieście i to co najmniej dobry punkt zaczepienia, jeśli pierwszy raz otwierasz kartę.
Warto też zamówić tom yum z dobrze ułożonym balansem smaków i soczystą kaczkę z woka. Dodatkowy plus za szeroki wybór win, które naprawdę dobrze działają z ostrym i korzennym jedzeniem.
15. Ukim


W UKIM kuchnia wietnamska opiera się na rodzinnych przepisach Mamy Kim i czuć to w całym podejściu. Pho robi się tu na intensywnym bulionie ze świeżymi składnikami, a wontony z krewetkami to jedno z najbardziej udanych dań w karcie.
Dla mnie to właśnie ten typ miejsca, w którym chcesz zamówić to jeszcze raz, a nie tylko odhaczyć raz i iść dalej.
14. China Hotpot & Grill


Hotpot w China Hotpot & Grill to opcja dla tych, którzy nie chcą po prostu zamówić gotowego dania, tylko zbudować kolację wokół samego procesu. Formuła „wszystko w cenie” działa tu na plus – można spokojnie próbować różnych rzeczy i nie przywiązywać się do jednej pozycji.
Cienko krojone mięso, owoce morza i warzywa dobrze zachowują się w bulionie i zostają soczyste. Osobną przyjemność daje komponowanie własnego sosu z dużego zestawu składników. Dzięki temu kolacja jest bardziej angażująca niż zwykła wizyta w restauracji.





